• Jak dobrze siebie znamy? – zaraz się przekonamy…

    Mija miesiąc, od kiedy większość z nas zamknięta jest w domach. Wyjście na balkon, taras, ogród stanowi cudowną odskocznię i umożliwia kontakt ze światem. Z naturą. Nie jest to łatwy czas. Zarówno dla nas – dorosłych, jak również dla naszych dzieci. Każde z nich, w zależności od usposobienia, wieku, stopnia rozumienia sytuacji, może różnie przyjmować aktualną sytuację. Pierwsze doświadczenia z lekcjami w formie e-learningów w naszym domu zostały zaliczone. Początkowo Lila była zadowolona, mogąc uczestniczyć w takiej formie w zajęciach. Cieszyła się, gdy pojawiła się możliwość wirtualnego spotkania z koleżankami i kolegami. Im dłużej trwa stan zamknięcia, tym bywa trudniej. Jednym z najczęściej powtarzanych u nas marzeń jest to, aby…

  • Uwielbia(ła)m cię karmić…

    Od ponad siedmiu lat jestem mamą. Od kilku miesięcy mamą podwójną. Na nowo odkrywam uroki i wyzwania płynące z podwójnego macierzyństwa, doświadczając bogactwa emocji, przemyśleń, odczuć. Przyglądam się rozwojowi mojego synka, który z dnia na dzień pokonuje milowe kroki w swoim rozwoju. Świadome dźwięki, chwytanie przedmiotów i zaciskanie ich w dłoni, unoszenie nóżek tak, by mogły dotknąć je jego rączki. I to, co uwielbiam – czyli pierwsze dźwięki, które z dnia na dzień coraz bardziej się różnicują i przybierają na mocy. Widzę, jak Nikoś zaczyna bawić się swoim głosem i niezmiennie mnie, mamę – logopedkę – to zachwyca. Jest jeszcze jeden, bardzo istotny dla mnie, osobisty i nieco intymny kawałek…

  • Opowieść o miłości…

    “Kochasz mnie mamo?” W naszym domu Lila niezbyt często zadaje to pytanie. Dlaczego? Bo codziennie słyszy: “Kocham cię bardzo. Cieszę się, że jesteś.” Bywa, że przychodząc na ostatni “przytulas” przed snem i ona mówi mi miłe rzeczy. Takie, po których robię się większa. Po których unoszę się w fotelu, trzymając malutkiego jej brata. Słowa zapewniające drugą osobę o tym, że ją kochamy to jeden z najbardziej namacalnych dowodów miłości. Miłości, która dla mnie jest czymś więcej niż emocją, uczuciem. Miłość to dla mnie pewien wyjątkowy stan, który wypełnia nas od środka. To sytuacja, w której nie tylko chcemy dawać, ale także potrafimy przyjmując czyjąś: uważność na nas, serdeczność, bliskość, akceptację,…

  • “Kiedy nadchodzi smutek” …

    SMUTEK. Niełatwa emocja. Myślę nawet, że jedna z trudniejszych w doświadczaniu i przeżywaniu. Wielu ludzi niekomfortowo czuje się w chwili, gdy bliska im osoba się smuci. W odpowiedzi na tą emocję mogą pojawić się próby pocieszania i szybkiego stłumienia smutku. Upchnięcia go pod powierzchnią. Owym próbom mogą towarzyszyć słowa: – “Nie smuć się.” – “No już, uśmiechnij się.” – “Szkoda życia na smutek.” – “I po co się tak smucić?” – “Inni mają gorzej.” – “Będzie dobrze.” Każdemu z tych słów przyświeca dobra, jak się domyślam, intencja. Chcemy szybko i skutecznie odciągnąć uwagę danej osoby od doświadczanej przez nią emocji. Chcemy przynieść ulgę również sobie, ponieważ możemy się źle czuć…

  • “Już mi za dużo” – czyli o tym, jak sobie radzić z nadmiarem bodźców. Recenzja książki “Lama Lenka i dzień pełen wrażeń”

    Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Jestem bardzo ciekawa, co AKTUALNIE czujecie. Czy jest w Was nerwowe oczekiwanie, mieszanka uczuć i niepewność na myśl o tym, co Was czeka… Czy czujecie radość, że ponownie spotkacie się w gronie najbliższych, by móc z nimi spędzić trochę czasu. Dobrego, rodzinnego, spokojnego czasu, w którym rozmowy nie zdominują bieżące kłótnie, nieporozumienia, niedomówienia. Czasu, którego nie wypełnią krępujące, niemiłe dla innych pytania, rozmowy o życiu i rady, na które nikt nie czeka. Zapewne każdy z Was mierzy się ze swoimi prywatnymi wyzwaniami, codziennością, wyobrażeniami na temat świąt a także oczekiwaniami, z nimi związanymi. Myślę, że wszyscy miewamy podobne myśli i rozterki. Mieszane uczucia.…

  • “Kostek, nie jedź beze mnie” – czyli opowieść o komunikacji.

    Zanim TA książka trafiła do mojego domu, w głowie stworzyłam wyobrażenie historii, którą przyjdzie mi poznać. Myślałam, że będzie to pogodna opowieść o życiu misiów. Czułam, że skłoni do przemyśleń i rozmów z dzieckiem, ponieważ takie są propozycje Wydawnictwa Zakamarki – głębsze niż by się wydawało. Zachęcające do refleksji. Nierzadko poruszające. “Misia i Kostek” są właśnie taką propozycją. Zarówno dla dzieci (ale tych nieco starszych – sugerowany wiek to 6+), jak również dla dorosłych. Tym ostatnim ta skondensowana w treści i wymowna w grafice historia może parę ważnych, komunikacyjnych rzeczy uświadomić. Myślę, że korzystnie byłoby ją przeczytać najpierw samemu, a następnie z dzieckiem. Aby znaleźć w sobie gotowość do poprowadzenia…

  • O książce do: czytania, wąchania i poszukiwania…

    To już piąta książka Wioli Wołoszyn (bliżej znanej wszystkim czytelnikom jako Matka Wariatka) z barwnymi, charakterystycznymi i bogatymi w cudne, świąteczne szczegóły ilustracjami,których autorem jest Przemek Liput. Tym razem młodzi (i ci nieco starsi czytelnicy również) towarzyszą uroczej rodzinie w … poszukiwaniu świątecznej choinki. Zostajemy zaproszeni do ich domu w chwili, gdy panuje w nim przyjemny rozgardiasz a pudła z choinkowymi ozdobami wypełniają przestrzeń. W pierwszej części przygód braci – “Jano i Wito. W trawie” Wydawnictwo Mamania wprowadziło element dotykowy–> szorstki kamień, który chciałoby się dotykać, ponieważ ma bardzo ciekawą fakturę. W świątecznej części czytelnik będzie mógł pobudzić do pracy swój zmysł węchu. Tak tak 🙂 Na dwóch stronach znajdują…

  • Czego oni tam szukają? Czyli… Jano i Wito w trawie.

    Czy znacie już tych dwóch ciekawych świata bohaterów? Czy poznaliście może ich rodziców? Jeśli macie w domu dzieci w wieku 1-3 , warto byście z pomocą tej książki zaczęli wprowadzać je w świat słów, dźwięków, kształtów, kolorów. Wydawnictwo Mamania wydało serię książek, której autorką jest Wiola Wołoszyn (znana w internetowej przestrzeni jako Matka Wariatka. Wiola jest logopedką, miłośniczką książek i zwolenniczką wielostronnego wspierania dziecka z rozwoju).   Dotychczas w serii ukazało się 5 książek, których bohaterami są Jano i Wito: 1.) Jano Wito. W trawie. 2.) Jano i Wito. W domu. 3.) Jano i Wito. W lesie. 4.) Jano i Wito. W mieście. 5.) Jano i Wito. Zapach świąt. Wszystkie…

  • W barwnym świecie literek – zapraszam do “Abecadła pod lupą”

    Lila wróciła do domu. – “Miałaś miły dzień?” – zapytałam ją. – “Tak mama” – odpowiedziała. “Dziś uczyliśmy się nowej literki. I mamy poćwiczyć w domu pisanie “py”.” – dodała. 1 klasa szkoły podstawowej i … ALBFABET.  Taki, który poznaje się już nie tylko w warstwie wizualnej, ale przede wszystkim pisanej. Pierwsza klasa to czas linijek zapełnionych poszczególnymi literkami. To czas czytania. Odkodowywania poszczególnych głosek, łączenia je w sylaby i budowania z nich wyrazów. Dla mnie ten czas czytania jest czasem szczególnym, ponieważ uwielbiam to robić. Dodatkowo mogę delikatnie i subtelnie wprowadzać Lilę w świat znaków interpunkcyjnych (?, !, ., ,) i możliwości ich dźwiękowego odzwierciedlenia. Z ciekawością obserwuję, jak…

  • “I jak tu się dogadać?”

    Bardzo ciekawa jest ta książka… Momentami przeszywająca. Konfrontująca z przekonaniami. Może obudzić różne emocje, pobudzić do refleksji, wywołać łzy. Może coś uświadomić, pomóc do czegoś dotrzeć, z czymś się zmierzyć. Po lekturze mam ją dość mocno pozakreślaną. Ciekawie było się przyglądać terapeutycznemu doświadczeniu i perspektywie profesora Bogdana de Barbaro. Do teraz pamiętam film dokumentalny – “Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham”, w którym została zainicjowana sytuacja terapeutyczna pomiędzy dwoma kobietami (matką i córką). Profesor towarzyszył im w procesie nawiązywania relacji. Film mocny, poruszający. Oglądaliście? Jeśli chcielibyście się przyjrzeć bliżej procesowi komunikacji, nawykom, w które zdarza nam się wpaść, błędom, które zdarza nam się popełniać, szansom, jakie daje nam ich…