• Na tropie angielskich słówek… o potędze książek obrazkowych

    Kochani, to moja ostatnia (w tym roku) recenzja.  Bardzo bym chciała, byście poznali tę książkę. Być może już o niej słyszeliście? Być może już ją znacie… jeśli tak, zapraszam Was do jak zawsze osobistego wpisu, w którym wyjaśnię Wam z różnych perspektyw, dlaczego w moim odczuciu książki obrazkowe mają moc i świetnie rozwijają nie tylko małych, ale i dużych Czytelników. Bardzo lubię książki obrazkowe. Nasza przygoda z nimi rozpoczęła się od sezonowych  przygód bohaterów z Ulicy Czereśniowej. Lila miała ok. 18 miesięcy, kiedy siadałam z nią na naszej huśtawce i opowiadałam o tym, co wypatrywałam na poszczególnych stronach. Widząc jej ogromne zainteresowanie prezentowanymi historyjkami zaczęłam uzupełniać naszą biblioteczkę o kolejne…

  • Jak dobrze, że jesteś, krowo Matyldo :)

    Oto ona. Pomysłowa i szalona. Na imię jej Matylda 🙂 Ma barwne czarno – białe łatki i prawe oko otoczone czarną oponką 🙂 Gdy zachodzi potrzeba, przywdziewa na siebie szalik lub czapkę. Mieszka na wsi wraz z pracowitą gospodynią i innymi zwierzętami.  Nierzadko pomaga listonoszowi roznosić pocztę. Jest ciekawa świata, pomysłowa i szalona. Po wyrazie jej pyszczka czasem trudno odgadnąć, co w danym momencie czuje. Jak dla mnie, stanowczo za rzadko się uśmiecha. Jest przecież taka urocza 🙂 Najwięcej emocji znajduję w jej oczach, które dobrze ukazują: strach, zdziwienie, zaskoczenie, zadowolenie a nawet błogość. Bywają momenty, w których Matylda czegoś się przestraszy i wówczas całą sobą to pokazuje. W przeważającej…

  • Czy Twoje dziecko zasłużyło? O wychowaniu do grzeczności…

      Gdyby ten wpis powstał rok temu, z pewnością byłby bardziej skrajny niż w chwili obecnej. Dzisiejszy tekst nie wynika z chęci wymądrzania się lub narzucania swojego obrazu świata. Do rozmaitych doświadczeń dochodzę swoją indywidualną drogą, metodą prób i błędów. Nie boję się o nich pisać. Myślę, że każdy z Was to rozumie. Trudno byłoby znaleźć moment życia, w którym nie popełniamy błędów, nie mamy potknięć lub (aby inaczej to nazwać) nie odbieramy cennych życiowych lekcji. One najlepiej kształtują nas jako ludzi. W dzisiejszym wpisie chciałam wspomnieć o grzeczności. Dlaczego akurat o niej? Ponieważ za kilkanaście dni Mikołaj, w związku z czym pokusa pojawi się wiele, wiele, wiele razy. U…

  • Bo w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tacy do siebie podobni

    Od kiedy przestałam pisać już tylko do przysłowiowej szuflady, w mojej głowie wielokrotnie pojawiają się burze. Zamieszkują wątpliwości. “Dziewczyno, po co? Nie za dużo? Nie za szczerze? Nie nazbyt odważnie? A to, co piszesz jest już zbyt prywatne, czy jeszcze do przełknięcia A o czym w ogóle jest Twoja Mowosfera? To jeden wielki MISZ – MASZ. ? Czy tych ludzi w ogóle to interesuje? Owszem, lubisz pisać, ale co jeśli nie zostaniesz zrozumiana? Co jeśli ocenią, osądzą, będą krytykować?” Krytyka to przecież rzecz ludzka, a jak boleć potrafi… Potrafi też znacznie przyspieszyć rozwój. Uczy pokory. Czyni silniejszym, jeśli wyciągniemy z niej lekcję… Bolesną, lecz potrzebną. Życie jest nieustannym balansowaniem. POMIĘDZY…

  • To właśnie ja…

    Moje ostatnie poranki są do siebie bardzo podobne… Otwieram oczy i sprawdzam: “Boli tak samo, czy nieco mniej?”, jednocześnie zastanawiając się, czy odzyskiwanie formy zmierza w dobrą stronę. Zza drzwi dobiegają mnie rozmowy Marka i Lilci. Jej radosne pokrzykiwania w trakcie szykowania się do przedszkola… Po chwili (tak, tak, dzieje się tak codziennie 🙂) słyszę kroki do pokoju, w którym leżę. Wchodzą ONI. Każde trzyma coś w ręku.ON zwykle talerz z kanapkami, dwa kubki termiczne (jeden z herbatą a drugi z kawą), obrane jabłuszka i witaminy. ONA rysunek, który chwilę wcześniej dla mnie zrobiła.Dziś otrzymałam uroczego kotka podpisanego, jak zawsze, “Dla Mamy”. Od kiedy uczę ją czytać (bo bardzo mnie o…

  • “Zabiorę Cię właśnie tam… ” – o tym jak LIŚĆ odkrywał DOBRO…

    Trzymam w rękach książkę wyjątkową. Myślę, że każda osoba, która czyta regularnie moje wpisy mogłaby postawić mi pewien zarzut: “OK Magda, ale jak mam wybrać książkę godną uwagi, skoro u Ciebie wszystko jest: “niesamowite, niezwykłe, cudne, wspaniałe, wyjątkowe” itp.” Miałaby rację ta osoba…  Wiele opisywanych przeze mnie rzeczy jawi mi się właśnie jako coś szczególnego, coś, do czego lubię i chcę wracać, ciesząc się, że TO COŚ jest w moim domu. Że mnie otacza, wypełnia moją przestrzeń, umila zmagania z codziennością lub zwyczajnie… daje szczęście. Jest we mnie dużo wdzięczności, zachwytu nad możliwością cieszenia się obecnością książek w moim domu i życiu. Oddzielne półki wypełniają publikacje z motywem świątecznym. Na…

  • W angielskim świecie – nauka przez zabawę :)

    Dawno nie było u mnie wpisu książkowego. A tę książkę planowałam pokazać Wam już dawno temu. Cieszę się, że nareszcie mogę to zrobić. “Angielski dla dzieci. PIOSENKI. Do słuchania, śpiewania i wspólnej nauki” (Wydawnictwo Edgard) to publikacja, którą warto mieć w domowej biblioteczce. W sposób niezwykle przystępny zaprasza dzieci do zabawy. A ja, jak wiecie, jestem wielką zwolenniczką nauki poprzez zabawę. W moim odczuciu jest to najskuteczniejsza forma zdobywania wiedzy. Dlaczego? Ponieważ jeśli nabywaniu nowych umiejętności towarzyszy przyjemna atmosfera, spokój, radość, brak stresu, a nade wszystko muzyka, wówczas głowa z wielką łatwością przyswaja słowa, melodię, rytm, łącząc w całość wszystkie te elementy. W książce znajduje się aż 15 znanych, angielskich…

  • Czas na relaks…

    Kochani, dziś bardzo krótko chciałabym Was zabrać w spokojną, wyciszającą po ciężkim dniu podróż… Tę relaksację nagrywałam w późnych godzinach wieczornych, a w montażu pomagał mi mój Tato (melodię zaś pomagał dobrać mój Mąż). Bardzo zależało mi na tym, aby właśnie dziś, w piątek, zaprosić Was do poświęcenia sobie chwili i wyciszenia się. Będę Wam wdzięczna za wszelkie opinie, komentarze, wskazówki, uwagi tak, by kolejne, przygotowane przeze mnie sesje były dla Was jeszcze milsze i przyjemniejsze 🙂 I choć w chwili obecnej dzieli nas duża odległość i różnica czasowa, przesyłam Wam moc serdeczności. I życzę Wam cudownego wieczoru. Pamiętajcie proszę – bądźcie dla siebie dobrzy i dbajcie o siebie :*…

  • “Mama a chłopczyk mi zabrał zabawkę” – jak dbać o siebie, nie raniąc innych

    Dziś chciałabym się z Wami podzielić sytuacją, w której uczestniczyłam niedawno wraz z Lilcią. Pewnego dnia wybraliśmy się na rodzinny obiad do centrum handlowego 🙂 Po zamówieniu naszych dań, poszłam z Lilą do kącika zabaw dla dzieci, oddalonego od miejsca, w którym jedliśmy. Usiadłam na krześle za ogrodzoną, zabawową częścią i spoglądałam na poczynania Lilci. Obok niej było dwóch chłopców. Jeden przechadzał się obok mnie i wysyłał uśmiechy 🙂Bardzo lubię taką formę komunikacji z dziećmi. One są tak naturalne w swoich reakcjach. Chłopczyk nosił ze sobą zabawkowe autko, które przeznaczone było do użytku dzieci przebywających w kąciku zabaw. W pewnym momencie położył pojazd i poszedł bawić się z bratem. Gdy Lila już…

  • „Książka, dzięki której zaczęłam czytać” –> Gdybym się nie bała… to bym ZMIAN w życiu dokonała…

    To będzie chyba mój najdłuższy wpis. Najbardziej osobisty i szczególny. Dlaczego? Jeśli dotrwacie do końca mojego tekstu, będziecie mieli okazję się dowiedzieć 🙂   Jakiś czas temu na blogu Dagmary Sobczak (www.socjopatka.pl) przeczytałam o Akcji – “Książka, dzięki której zaczęłam czytać”. Jako zadeklarowana i nałogowa “książkoholiczka” zapragnęłam wziąć udział w akcji i podzielić się z czytelnikami swoim książkowym odkryciem z gatunku literatury rozwojowej. I.) CO TO ZA AKCJA? Jak akcję opisuje sama Dagmara? „Akcja „Książka, dzięki której zacząłem czytać” to projekt mający na celu wyłonienie najlepszych książek z każdego gatunku literackiego. Każdy bloger biorący udział w Akcji przedstawia jedną książkę, która jego zdaniem jest najlepszą pozycją, od której warto zacząć…