• To właśnie ja…

    Moje ostatnie poranki są do siebie bardzo podobne… Otwieram oczy i sprawdzam: “Boli tak samo, czy nieco mniej?”, jednocześnie zastanawiając się, czy odzyskiwanie formy zmierza w dobrą stronę. Zza drzwi dobiegają mnie rozmowy Marka i Lilci. Jej radosne pokrzykiwania w trakcie szykowania się do przedszkola… Po chwili (tak, tak, dzieje się tak codziennie 🙂) słyszę kroki do pokoju, w którym leżę. Wchodzą ONI. Każde trzyma coś w ręku.ON zwykle talerz z kanapkami, dwa kubki termiczne (jeden z herbatą a drugi z kawą), obrane jabłuszka i witaminy. ONA rysunek, który chwilę wcześniej dla mnie zrobiła.Dziś otrzymałam uroczego kotka podpisanego, jak zawsze, “Dla Mamy”. Od kiedy uczę ją czytać (bo bardzo mnie o…

  • “Zabiorę Cię właśnie tam… ” – o tym jak LIŚĆ odkrywał DOBRO…

    Trzymam w rękach książkę wyjątkową. Myślę, że każda osoba, która czyta regularnie moje wpisy mogłaby postawić mi pewien zarzut: “OK Magda, ale jak mam wybrać książkę godną uwagi, skoro u Ciebie wszystko jest: “niesamowite, niezwykłe, cudne, wspaniałe, wyjątkowe” itp.” Miałaby rację ta osoba…  Wiele opisywanych przeze mnie rzeczy jawi mi się właśnie jako coś szczególnego, coś, do czego lubię i chcę wracać, ciesząc się, że TO COŚ jest w moim domu. Że mnie otacza, wypełnia moją przestrzeń, umila zmagania z codziennością lub zwyczajnie… daje szczęście. Jest we mnie dużo wdzięczności, zachwytu nad możliwością cieszenia się obecnością książek w moim domu i życiu. Oddzielne półki wypełniają publikacje z motywem świątecznym. Na…

  • W angielskim świecie – nauka przez zabawę :)

    Dawno nie było u mnie wpisu książkowego. A tę książkę planowałam pokazać Wam już dawno temu. Cieszę się, że nareszcie mogę to zrobić. “Angielski dla dzieci. PIOSENKI. Do słuchania, śpiewania i wspólnej nauki” (Wydawnictwo Edgard) to publikacja, którą warto mieć w domowej biblioteczce. W sposób niezwykle przystępny zaprasza dzieci do zabawy. A ja, jak wiecie, jestem wielką zwolenniczką nauki poprzez zabawę. W moim odczuciu jest to najskuteczniejsza forma zdobywania wiedzy. Dlaczego? Ponieważ jeśli nabywaniu nowych umiejętności towarzyszy przyjemna atmosfera, spokój, radość, brak stresu, a nade wszystko muzyka, wówczas głowa z wielką łatwością przyswaja słowa, melodię, rytm, łącząc w całość wszystkie te elementy. W książce znajduje się aż 15 znanych, angielskich…

  • Czas na relaks…

    Kochani, dziś bardzo krótko chciałabym Was zabrać w spokojną, wyciszającą po ciężkim dniu podróż… Tę relaksację nagrywałam w późnych godzinach wieczornych, a w montażu pomagał mi mój Tato (melodię zaś pomagał dobrać mój Mąż). Bardzo zależało mi na tym, aby właśnie dziś, w piątek, zaprosić Was do poświęcenia sobie chwili i wyciszenia się. Będę Wam wdzięczna za wszelkie opinie, komentarze, wskazówki, uwagi tak, by kolejne, przygotowane przeze mnie sesje były dla Was jeszcze milsze i przyjemniejsze 🙂 I choć w chwili obecnej dzieli nas duża odległość i różnica czasowa, przesyłam Wam moc serdeczności. I życzę Wam cudownego wieczoru. Pamiętajcie proszę – bądźcie dla siebie dobrzy i dbajcie o siebie :*…

  • “Mama a chłopczyk mi zabrał zabawkę” – jak dbać o siebie, nie raniąc innych

    Dziś chciałabym się z Wami podzielić sytuacją, w której uczestniczyłam niedawno wraz z Lilcią. Pewnego dnia wybraliśmy się na rodzinny obiad do centrum handlowego 🙂 Po zamówieniu naszych dań, poszłam z Lilą do kącika zabaw dla dzieci, oddalonego od miejsca, w którym jedliśmy. Usiadłam na krześle za ogrodzoną, zabawową częścią i spoglądałam na poczynania Lilci. Obok niej było dwóch chłopców. Jeden przechadzał się obok mnie i wysyłał uśmiechy 🙂Bardzo lubię taką formę komunikacji z dziećmi. One są tak naturalne w swoich reakcjach. Chłopczyk nosił ze sobą zabawkowe autko, które przeznaczone było do użytku dzieci przebywających w kąciku zabaw. W pewnym momencie położył pojazd i poszedł bawić się z bratem. Gdy Lila już…

  • „Książka, dzięki której zaczęłam czytać” –> Gdybym się nie bała… to bym ZMIAN w życiu dokonała…

    To będzie chyba mój najdłuższy wpis. Najbardziej osobisty i szczególny. Dlaczego? Jeśli dotrwacie do końca mojego tekstu, będziecie mieli okazję się dowiedzieć 🙂   Jakiś czas temu na blogu Dagmary Sobczak (www.socjopatka.pl) przeczytałam o Akcji – “Książka, dzięki której zaczęłam czytać”. Jako zadeklarowana i nałogowa “książkoholiczka” zapragnęłam wziąć udział w akcji i podzielić się z czytelnikami swoim książkowym odkryciem z gatunku literatury rozwojowej. I.) CO TO ZA AKCJA? Jak akcję opisuje sama Dagmara? „Akcja „Książka, dzięki której zacząłem czytać” to projekt mający na celu wyłonienie najlepszych książek z każdego gatunku literackiego. Każdy bloger biorący udział w Akcji przedstawia jedną książkę, która jego zdaniem jest najlepszą pozycją, od której warto zacząć…

  • Mama to prawda, że dorośli nie płaczą? O łzach, które nie rozróżniają płci…

    – “Mama, to prawda, że dorośli nie płaczą?” – zapytała mnie Lilcia pewnego wieczoru. – “Hmmm…. tu mnie zaskoczyła… Wiele razy rozmawiałyśmy o łzach, płaczu –> pomocnych w zrzuceniu z siebie niewidzialnego ciężaru. Myślałam, że wie…” – analizowałam na szybko, po czym odpowiedziałam: “Nie Lilciu. To nieprawda. Dorośli również płaczą”. Nastała cisza, którą przerwałam, mówiąc dalej: – “Pamiętasz, jak wróciłyśmy kiedyś po wizycie u pani okulistki do domu? Pamiętasz, że wtedy się popłakałam? A jak wysiadłyśmy z samochodu, Ty podeszłaś do mnie i mnie przytuliłaś?” – “Tak” – odpowiedziała ONA. – “Widzisz? Jestem dorosła a słowa pani okulistki spowodowały, że zrobiło mi się źle, ciężko, przykro. I potrzebowałam sobie popłakać.…

  • Mamo, Tato, bądźcie dla siebie dobrzy. O tym, jak ważne jest zadbanie o siebie

    Chciałabym się z Wami podzielić swoją dzisiejszą sytuacją. Nie bardzo chcę wchodzić w szczegóły. Zależy mi na tym, abyście mogli poznać moje refleksje i przemyślenia. I abyście na koniec lektury pomyśleli o tym, jak ważne jest to, aby być dla siebie samego (siebie samej) po prostu dobrym i serdecznym. Wczesnym rankiem szłam sobie dróżką, wdychając letnie powietrze. Wsłuchując się w odgłosy otoczenia. W moim kierunku zmierzali tato z synkiem. Chłopczyk nie miał ochoty iść. Najchętniej, gdyby to od niego zależało, zawróciłby do samochodu i jak najszybciej oddaliłby się z miejsca, w którym stał. Widziałam, że tacie jest trudno. Znałam to uczucie. Wiele razy, odwożąc Lilę do przedszkola, spotykałam się z…

  • Mamusiu, czy mogłabyś nam nie przeszkadzać? Chciałabym poznać Tatę.

    Nie będzie to długi tekst (biorąc pod uwagę moje możliwości :)). Tak sobie obiecałam. Dziś jest wyjątkowy dzień. Mam okazję czytać wiele pięknych tekstów z życzeniami dla Tatusiów. Z podziękowaniem za to, że są i co cennego wnoszą w życie swoich dzieci. DZIŚ Tata ma moc. I siłę. Potencjał do wykorzystania. Kiedy jeżdżę na warsztaty dla rodziców, z wielką radością witam każdego tatę, który CHCE – rozumieć, pracować nad sobą, dowiedzieć się czegoś o swoim dziecku i sobie samym. Mam możliwość poznania dwóch perspektyw i postrzegania rodzicielstwa – kobiecego i męskiego. I dziś mam jedną, malutką prośbę wielkiej wagi – abyśmy my – kobiety, mamy – wspierały swoich partnerów, mężów,…

  • Nauka się OPŁACA – czyli o tym, jak możecie zarobić na ocenach swoich pociech

      Jadąc wczoraj na ostatni w sezonie warsztat dla rodziców, słuchałam radia. Muzyka została przerwana przez reklamy. Zwykle w takich momentach wyłączam swoją uwagę, ale to, co usłyszałam, mnie zaciekawiło. Słowa brzmiały mniej więcej tak: – “No, córuś, co tam masz na świadectwie?” – pyta tato. – “6 złotych tata” – odpowiada dziecko. Dalej można było słyszeć głos lektora, który w zachęcający sposób mówił: “Pochwal się świadectwem swojego dziecka. Przyjdź do nas. Za każdą piątkę dostaniesz rabat w wysokości 5 złotych, a za szóstkę 6 złotych. Przyjdź do nas i zobacz, ile możesz zyskać.” O innych niż piątki i szóstki ocenach nikt nie wspomniał. Jedyną podstawą do uzyskania dodatkowych pieniędzy…