Gdzie są legendy? –> zapraszam. Tędy…

Kiedy widzę zapowiedź książkową, w której widnieje imię Agnieszka a nazwisko Frączek, wiem, że zapowiada się niezwykła czytelnicza uczta. Szykuję się na zgrabne, rytmiczne rymy oraz niebanalnie, humorystycznie, ciekawie opowiedzianą historię. Często powtarzam, że uwielbiam głośne czytanie oraz zabawę dźwiękiem, akcentem, intonacją, pauzą. Wszystkimi środkami związanymi z szeroko pojętą emisją głosu, które sprawiają, że mam przy sobie zaangażowanego słuchacza.

Moja przygoda z twórczością Pani Agnieszki Frączek rozpoczęła się od książki “A w moim domu ciepło, cieplutko”, którą czytałam malutkiej (dwu- lub trzyletniej wówczas) Lilci. Wielokrotnie, dzień po dniu. Do snu.

Gdy jakiś czas temu na stronie Wydawnictwa Mamania dostrzegłam informację zapowiadającą pojawienie się serii – Legendy polskie, które napisała Pani Agnieszka, wiedziałam, że przede mną i Lilą zajmująca lektura. Nie myliłam się.

Zanim pokrótce napiszę Wam, co znajdziecie w każdej z czterech legend, chciałabym wspomnieć o formie wydania. To kwadratowe kartonówki z zaokrąglonymi rogami i lakierowaną okładką. Solidnie wykonane. Barwnie, ciekawie zilustrowane. Z dużą zawartością graficznych szczegółów, przy których chce się zatrzymać na dłużej i wpatrywać w kolorowe detale. Autorką ilustracji jest Magdalena Jakubowska.

Mam nadzieję, że cztery pierwsze legendy są jedynie smaczną dla oka i ucha zapowiedzią kolejnych wierszowanych opowieści.

Jeśli sięgniecie po tegoroczne nowości, poznacie:

1.) Historię toruńskich pierników.

Dowiedzie się kim był piekarczyk Edek, który pomimo cukierniczego talentu… klepał biedę. Miał dobre serce. Z miłością i pasją oddawał się pieczeniu. Pewnego dnia król zapowiedział, że odwiedzi toruńskie cukiernie i wybierze najpyszniejszego pierniczka. Edek, z pomocą życzliwych pszczół postanawia przygotować wyjątkowy przysmak. Czy mu się to uda? Sprawdźcie, czytając tą cudnie rymowaną opowieść.

2.) Opowieść o flądrze bałtyckiej, która, niczym samochwała, swe zalety dobrze znała (Sami zobaczcie. Czytanie wierszy Pani Agnieszki kończy się niekontrolowanym rymowaniem :)).

Owa flądra miała poważne plany. Czuła, że jest idealną kandydatką aby stać się rybią królową. Jej entuzjazmu nie podzielały inne ryby (sum, sandacz, śledź, łososie a także karp), co doprowadziło do prawdziwej podwodnej wrzawy, kłótni i nieporozumień. Sprawę postanowił rozwiązać rozzłoszczony nieprzyjemną atmosferą Neptun. Jak to się skończyło dla  flądry? Warto się przekonać.

W tej części podoba mi się bardzo wartka akcja, dużo okazji do zaangażowanego, emocjonującego i emocjonalnego czytania, jak również zabawy słowem, które wywołują uśmiech na twarzy (np. zdanie: “Flądra znów okoniem staje?”, “Ecie – pecie! Ależ pan androny plecie!”).

3.) Historię warszawskiej syrenki, będącej symbolem Warszawy.

Pani Agnieszka zaprasza czytelników do stolicy w czasie, gdy była ona jeszcze cichą wsią. Poznajemy błyskającą łuską pannę – żywą syrenkę, zachwycającą ludzi swym śpiewem. Ich zachwyt był tak wielki, że chcieli posiąść syrenkę na własność. Ta wodna istota ceniła swoją wolność, więc uciekła “w głębiny modrej Wisły”.

Gdy po dwustu latach postanowiła wyjrzeć na powierzchnię, jej oczy ujrzały mocno zmienioną Warszawę. Syrenka nie mogła uwierzyć w to, co widzi. Była w szoku, co doprowadziło do tego, że…. zakończenie zapiera dech 🙂

4.) Opowieść o poznańskich koziołkach, które są charakterystycznym symbolem tego miasta.

Autorka zaprasza nas do gospodarstwa panny Mani – gospodyni, z którą mieszkały dwa rozbrykane, psotne koziołki, czyniące sporo szkód. Niszczyły zawartość spiżarni, botki zacnej damy, kapcie szlachcica. Zatroskany wojewoda szukał dobrego miejsca, w którym bohaterowie mogliby dawać ujście swemu temperamentowi.

Koziołki wyprzedziły zamysły pana wojewody i same rozwiązały problem, który trapił mieszkańców Poznania.  W jaki sposób? Jeśli wybierzecie się na poznański rynek i poczekacie na godzinę 12, przekonacie się osobiście 🙂

BARDZO polecam Waszej uwadze cztery nowości Wydawnictwa Mamania. Jeśli lubicie historie opisane w ciekawy, humorystyczny i przyjemny do zapamiętania sposób, to te książki będą idealnym towarzyszem do wspólnego czytania. Rymowana forma sprawia, że po kilkukrotnej lekturze można zapamiętać poszczególne zdania i korzystać z tych historii, by opowiadać legendy także w szkole.

Z ciekawością czekam na kolejne części tej fantastycznie zapowiadającej się serii. A Wam bardzo polecam lekturę pierwszych czterech opowieści.

M!

Informacje o książce:

Wydawnictwo Mamania

Autorka: Agnieszka Frączek

Ilustracje: Magdalena Jakubowska

Rok wydania: 2021

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *