Co daje Ci krytyka?

>> #weźniehejtuj <<

Krytyka – niestety – rzecz ludzka, kiedyś pojawić się musi.

Nie sposób przejść życia bez ludzkich osądów, skierowanych w naszą stronę.

Czy jest wśród Was osoba, która nigdy nie doświadczyła ludzkiej krytyki?

Czy jest wśród Was osoba, która nigdy nikogo nie skrytykowała lub nie oceniła?

Ja przeżyłam zarówno jedno, jak i zdarzało mi się robić to drugie.

DZIŚ mam w sobie więcej wyrozumiałości zarówno do swoich błędów, potknięć, pomyłek, jak również do działań i wyborów innych ludzi.

DZIŚ lepiej rozumiem, że każdy z nas jest inny i ma prawo się różnić, a ludzkie wybory nie mnie oceniać.

DZIŚ już wiem, że jeśli pojawia się we mnie pokusa, by kogoś ocenić lub (choćby w myślach) skrytykować, zapewne jest to związane z jakąś potrzebą, która domaga się uwagi. Z jakimś brakiem, pustką, pragnieniem, marzeniem.

DZIŚ już wiem, że w takim momencie należy wcisnąć przycisk STOP. I nie karmić głowy myślami, wyobrażeniami, które nam nie służą. Które nie motywują. Które nie prowadzą do działania.

Uważam, że tak długo jak każdy z nas żyje “po swojemu”, idąc własną drogą, dokonując własnych wyborów, realizując swoje marzenia nie raniąc przy tym innych, nie działając na ich szkodę – wówczas każdy z nas ma do tego pełne prawo.

Ostatnio coraz silniej towarzyszy mi myśl o tym, że mamy tylko JEDNO życie. Że szkoda w nim czasu na powstrzymywanie się przed działaniem, prowadzącym do realizacji marzeń. Że nie wszystko musi być IDEALNIE. Że każdemu, kto zrealizował swoje marzenia lub dążył do ich realizacji zdarzały się pomyłki, błędy i potknięcia.

Bo błędy są potrzebne, by zdobywać doświadczenie, uczyć się siebie, wzrastać i dojrzewać.

Nie znamy drogi innych. Nie znamy motywów, dla których podejmują taką, a nie inną decyzję. Każdy z nas ma indywidualną, niepowtarzalną i niepodrabialną osobowość, temperament. Każdy z nas w innym obszarze życia i działania czuje się dobrze.

Kiedy bywa trudniej? Gdy na swojej drodze spotykamy ludzi, którzy realizują podobne do nas cele, którzy działają w podobnych do naszych obszarach. Wtedy (jeśli mamy zaniżoną samoocenę, niskie poczucie wartości, małą wiarę w siebie lub jeśli zapomnieliśmy o tym, że nie ma dwóch takich samych ludzi i nawet jeśli robią rzeczy podobne, to wkładają w nie siebie i swoją osobowość. Dla wszystkich jest miejsce na tym świecie i jeśli tylko chcemy, jesteśmy w stanie realizować swoje marzenia. Sami je spełniać).

Kiedy więc w odpowiedzi na czyjeś działania, pojawia się w nas: irytacja, złość, wzburzenie, porównywanie, potrzeba oceny, zatrzymajmy się na moment. Nie karmmy głowy tymi myślami. Skoncentrujmy się na sobie. Na tym, jak doprowadzić do tego, by wzrastać i rozwijać się w swoim obszarze najlepiej, jak tylko potrafimy. Jak być po prostu dobrym człowiekiem, który potrafi w ludziach dostrzegać dobro i widzieć ich jako istoty wartościowe, zasługujące na szacunek.

Warto zastanowić się, co MI ROBI, co MI DAJE fakt, że krytykuję innych. Po co potrzebuję ocenić zachowanie drugiej osoby. Jaką pustkę próbuję w sobie wypełnić.

Na takie refleksje warto poświęcić nieco więcej czasu.

Dlaczego? Ponieważ, jeśli nie zrozumiemy siebie i schematów, które prowadzą nas w stronę różnych działań, wówczas będziemy utrwalali negatywne nawyki myślowe, które nie będą służyły zarówno nam, jak i innym ludziom.

Budujące, wzmacniające myśli względem samych siebie i innych ludzi są niezwykle cenną lekcją dla naszych dzieci, które przecież obserwują nas w działaniu, w relacjach z rodziną, znajomymi, obcymi nam ludźmi. Dzieci obserwują, jak radzimy sobie z niepowodzeniami i trudnościami oraz jak przyjmujemy sukcesy innych. Jeśli odsuniemy na bok pokusę oceniania, jeśli zrozumiemy, po co to robimy (lub chcemy robić), wówczas będziemy w stanie ją kontrolować i nad nią panować.

Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest skoncentrowanie się na własnym życiu, na realizacji postawionych sobie celów, na spełnianiu własnych marzeń, na rozwijaniu siebie i dążeniu do tego, by być po prostu dobrym człowiekiem.

Jeśli będziemy mieli co robić, jeżeli naszą głowę wypełnimy wdzięcznością za… (tu warto stworzyć sobie własną listę), miłością do bliskich, myślami o tym, co dobrego jest w naszym życiu, wówczas zabraknie nam czasu na koncentrowanie się na dokonaniach i życiu innych.

Jeśli już czujemy potrzebę takiej koncentracji, to lepiej po to, by inspirować się działaniami i sukcesami ludzi, którzy pokazują, że wszystko (przy odrobinie chęci, odwagi i działania) jest możliwe.

Bo jest. Trzeba tylko wstać na solidnie rozstawionych nogach, znaleźć w samym sobie największe oparcie, czasem siebie serdecznie przytulić, obdarzyć dobrym, motywującym słowem i zachęcić do działania. Uśmiech (nawet na przekór warunkom, w jakim się znajdujemy) nie zaszkodzi.

Jeśli dla siebie będziemy jak najlepszy przyjaciel, wówczas łatwiej nam będzie z życzliwością odnosić się do innych ludzi.
M!

 

About

Podobne wpisy...

Aby wysłać wiadomość potrzebna nazwa i adres e-mail