“Jano i Wito” zabiorą Was na wakacje.


W chwili, gdy piszę tą recenzję jest, identycznie jak u bohaterów opisywanej przeze mnie książki –> Jana i Wita. Gorąco. Słońce mocno praży. Tym razem młodzi chłopcy wraz z rodzicami wyruszają na egzotyczne wakacje.


Dwie pierwsze strony stanowią zapowiedź dotyczącą tego, co będzie się działo na dalszych kartonowych ilustracjach.


Młody czytelnik ma szansę poznać zwierzęta żyjące w naturalnym środowisku, jak również usłyszeć dźwięki, które one wydają. Podobnie jak w poprzednich częściach serii na każdej stronie można rozwijać mowę i ćwiczyć spostrzegawczość. Ilustracje przygotowane przez Pana Przemka Liputa są kolorowe, pomysłowe i zawierają wiele drobnych elementów, na których można się skupić w czasie lektury.


Za czym będziemy podążali tym razem? Za tym, co stanowi urozmaicenie oraz element sensoryczny w najnowszej części przygód Jana i Wita, czyli okularów. Już na początku historii poszukuje ich w swej torebce mama. Są miłe w dotyku i pięknie połyskują, gdy oglądamy je w świetle dziennym.


Okazuje się, że nie tylko mamie się podobają. Zwinna i sprytna małpka postanawia je przygarnąć i zrobić z nich użytek.


Cała rodzina postanawia podążać śladami małpki, by odzyskać maminy skarb.


Po drodze mają wiele przygód:

– spotykają zwierzęta sawanny (między innymi krokodyla, papugę, słonia i lwa)
– grają na (jak sobie wyobrażam) prawdziwych afrykańskich bębnach, które wydają głośne dźwięki (wykorzystując taką grę można wspólnie z dzieckiem pobawić się w rytmikę, próbując odtworzyć rozmaite rytmy)
– jeżdżą masywnym jeepem, któremu błoto nie jest straszne
– przechadzają się po plaży, blisko brzegu (dzięki czemu mają okazję posłuchać szumu fal)
– trafiają do lasu tropikalnego, w którym przychodzi im walczyć z komarami


W części “Jano i Wito na wakacjach” cała rodzina spotyka zarówno zwierzęta, jak również różne środki transportu. Wszyscy “bohaterowie” wydają rozmaite dźwięki, które dziecko może powtarzać z dorosłym.
Przeglądając ostatnio sporą liczbę książek zawierających wyrażenia dźwiękonaśladowcze pojawia się we mnie pewna refleksja. Praktycznie każdej czynności, zwierzęciu, przedmiotowi, elementowi natury można nadać jakiś dźwięk i bawić się nim wspólnie z dzieckiem. Starsze dzieci można zapytać, jaki (ich zdaniem) dźwięk może towarzyszyć np. zamykaniu okna, rysowaniu, krojeniu pomidorów, zakręcaniu słoika, zamykaniu drzwi, składaniu kartki na pół. Dodatkowo można dziecko zachęcać do wymyślania nowych dźwięków lub pobawić się w wymyślenie jak najbardziej różnorodnych odgłosów, które mogą charakteryzować zwierzęta, przedmioty domowego użytku lub sprzęty. A, uwierzcie mi, tych dźwięków może być sporo 🙂


Seria “Jano i Wito” Wydawnictwa Mamania zawiera całe bogactwo wyrażeń dźwiękonaśladowczych zamieszczonych w ciekawej historii.

Dzieci lubią być poszukiwaczami zaginionych rzeczy. Lubią odkrywać, poznawać szczegóły zajmujących opowieści. Taką jesteście w stanie znaleźć w poszczególnych częściach serii, które wspierają rozwój mowy, wyobraźni, spostrzegawczości. Dodatkowo są ciekawą alternatywą na ciepłe, letnie dni.
8-letnia Lilcia czyta przygody chłopców samodzielnie, a jej młodszy brat z ciekawością ogląda barwne ilustracje i słucha lektury 🙂
Polecamy 🙂

M!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *