“I jak tu się dogadać?”

Bardzo ciekawa jest ta książka…

Momentami przeszywająca. Konfrontująca z przekonaniami.

Może obudzić różne emocje, pobudzić do refleksji, wywołać łzy.

Może coś uświadomić, pomóc do czegoś dotrzeć, z czymś się zmierzyć.

Po lekturze mam ją dość mocno pozakreślaną.

Ciekawie było się przyglądać terapeutycznemu doświadczeniu i perspektywie profesora Bogdana de Barbaro. Do teraz pamiętam film dokumentalny – “Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham”, w którym została zainicjowana sytuacja terapeutyczna pomiędzy dwoma kobietami (matką i córką). Profesor towarzyszył im w procesie nawiązywania relacji. Film mocny, poruszający. Oglądaliście?

Jeśli chcielibyście się przyjrzeć bliżej procesowi komunikacji, nawykom, w które zdarza nam się wpaść, błędom, które zdarza nam się popełniać, szansom, jakie daje nam ich dostrzeżenie…. Jeśli chcecie poznać różnicę między dobrą a mało wspierającą rozmową… jeśli chcecie przyjrzeć się bliżej temu, jak w rodzinnych i społecznych relacjach wygląda taniec komunikacyjny… jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego człowiek może nie chcieć wprowadzić zmian w swoim życiu. Jeśli jesteście ciekawi, jakie przekonania mogą blokować nam szansę na rozmowę, rozwój i życie. Jeśli chcecie i macie w sobie gotowość, by bliżej przyjrzeć się sobie, warto zajrzeć do tej publikacji.

Na zachętę kilka cytatów (spośród wielu), które sobie zaznaczałam w czasie lektury:

” (…) życie uczuciowe dzieci jest skomplikowane, a każda rodzina to inna konstelacja osób z różnymi historiami, przeżyciami, traumami, nadziejami. Myślę, że warto, by rodzice dbali o rozwój uczuciowy swych dzieci, by byli wrażliwi na to, co dziecko czuje, by uznali prawo dziecka do mieszanych uczuć, by uczyli bliskości przykładem, a nie nakazem.”

” (…) niekiedy związek między dwiema osobami jest tak bliski, tak ścisły, że te osoby w pewnym sensie stanowią jedną osobę. Brak między nimi granicy. (…) taka sytuacja nie sprzyja rozwojowi tych osób, a zwłaszcza dziecka, które potrzebuje swojej odrębności. Jeśli matka coraz bardziej będzie w dziecku widziała jedynego człowieka na świecie, któremu może zaufać, to go wessie i zatrzyma przy sobie, i nie będzie gotowa go uwolnić.”

“Najlepiej (…) byłoby posiąść umiejętność dobrego dialogu, w którym jest miejsce na różnicę zdań, a efektem nie staje się pokonanie przeciwnika, lecz wzajemne wzbogacenie myślowe. To są ważne pytania: jak się kłócić? jak się sensownie różnić? jak się spierać konstruktywnie? (…) Dobra rozmowa będzie znaczyła wzajemne poszerzenie krajobrazu. Fundamentem do takiej rozmowy jest wzajemna życzliwość, a przynajmniej akceptacja drugiego, nawet gdy jest inny. (…) u podstaw wszystkiego, chyba najważniejszy warunek (…) – szacunek do Innego.”

” (…) mam przekonanie, że wielowersyjność, czyli to, iż każdy tę samą sprawę widzi inaczej, wzbogaca, współtworzy tożsamość, odsuwa albo kwestionuje zależności, i nie wierzę, żeby dziecko traktowało mamę i tatę identycznie. Skłonność do uproszczeń, do “ujednakowienia”: nie sprzyja pogłębieniu relacji. Wyzwanie do jedności, nawet z najbardziej zacnych pobudek, wydaje mi się albo przemocowe, albo jest jakąś utopię, albo jedno i drugie.(…)”

“Dokąd w rodzinie dążymy do pokoju, dotąd przestrzegajmy, a nawet chciejmy różnorodności. Kłopot powstaje, kiedy różnicowanie miałoby prowokować lub być sposobem na wywyższanie jednych i umniejszanie drugich. Wtedy byłoby to porządkowanie etyczne, a tym terapia się nie zajmuje.”

“(…) jest albo język dialogu, albo język potyczki. Spór w gruncie rzeczy dotyczy tego, czyj opis jest słuszny. Są słowa, które podtrzymują bądź otwierają dobrą rozmowę, i takie słowa, które ją zamykają lub blokują. (…) jeden język pod spodem zawiera szacunek do Innego, a drugi nie. Użyteczna tu będzie metafora “kąt otwarcia”. Jeśli Katarzyna powiedziałaby do Kariny: “Ależ jesteś upierdliwa”, to małe są szanse, że to będzie zaproszenie do dialogu, a “kąt otwarcia: Kariny pozwoli jej wsłuchać się w słowa Katarzyny. “Kąt otwarcia” (…) się pomniejszy. A jeżeli Katarzyna powie: “Jesteś bardzo szczegółowa. To czasami mi pomaga, czasami przeszkadza. Teraz akurat mi pomaga dokładnie cię zrozumieć, ale gdybyś weszła w szczegóły, które tylko zaciemnią problem, to ci dam znać.” W pewnym sensie istotą psychoterapii jest szukanie dobrych słów. (…) Słów utrzymujących w dialogu.”

“I jak tu się dogadać”- z profesorem Bogdanem de Barbaro rozmawia Danuta Kondratowicz.

M!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *