Jak dobrze siebie znamy? – zaraz się przekonamy…

Mija miesiąc, od kiedy większość z nas zamknięta jest w domach. Wyjście na balkon, taras, ogród stanowi cudowną odskocznię i umożliwia kontakt ze światem. Z naturą. Nie jest to łatwy czas. Zarówno dla nas – dorosłych, jak również dla naszych dzieci. Każde z nich, w zależności od usposobienia, wieku, stopnia rozumienia sytuacji, może różnie przyjmować aktualną sytuację.

Pierwsze doświadczenia z lekcjami w formie e-learningów w naszym domu zostały zaliczone. Początkowo Lila była zadowolona, mogąc uczestniczyć w takiej formie w zajęciach. Cieszyła się, gdy pojawiła się możliwość wirtualnego spotkania z koleżankami i kolegami. Im dłużej trwa stan zamknięcia, tym bywa trudniej. Jednym z najczęściej powtarzanych u nas marzeń jest to, aby koronawirus już “sobie poszedł”.

Aby umilić sobie czas, korzystamy z dobrodziejstw internetu i ze spotkań z rozmaitymi twórcami.

Bycie w zamknięciu to bycie z bliskimi nam osobami niemal 24 godziny na dobę. Nie wiem, czy dotarł do was jeden z kawałów, w którym jego bohater dzielił się swymi odczuciami związanymi z koniecznością ciągłego obcowania z członkami rodziny. Na koniec dodał: “Hmmm… nawet fajni ludzie ze mną mieszkają”.

W tym pozornie absurdalnym żarcie kryje się ziarno prawdy. Wielu z nas na co dzień funkcjonowało w trudnym do powstrzymania pośpiechu. Pośpiechu automatycznym – praca, zakupy, zajęcia dodatkowe, dom, sen. Praca, zakupy, zajęcia dodatkowe… Z tego powodu zaczęło brakować chwil, w czasie których bez gonitwy codziennej można było ze sobą po prostu pobyć. Niespiesznie, spokojnie, z ciekawością obserwując siebie nawzajem. Słysząc się i słuchając. Teraz zyskaliśmy taką szansę, lecz wielu z nas nie było na nią gotowych
.
Jakiś czas temu pisałam o tym, że od czasu narodzin Nikosia jesteśmy w domu w komplecie średnio przez 2-3 tygodnie. W styczniu Lilci choroba spowodowała, że we czwórkę uczyliśmy się nowego życia w powiększonym gronie. W lutym zastały nas ferie i kolejne 2 tygodnie spędzaliśmy razem. Od marca, w wyniku kwarantanny jesteśmy razem codziennie. Życie rodzinne (także to nasze nowe – w powiększonym gronie) rodzi wyzwania. Sprawia, że mamy okazję (czy w kryzysie, czy w czasie spokoju) lepiej siebie poznać. Mówię tu o poznaniu samych siebie, jak również poznaniu członków naszej rodziny.

Ja wciąż się wiele uczę i o sobie dowiaduję. Robię to dzięki moim bliskimi i milionie interakcji, możliwości komunikacji, jaka ma miejsce każdego dnia.

Uczę się być podwójną mamą, która czasem nie daje rady odpowiadać na potrzeby dzieci z dużą różnicą wieku. Uczę się, pomimo zmęczenia, widzieć mojego męża – świat jego wyzwań, trosk i radości. Życie w rodzinie to sztuka i wyzwanie. To także niebywała okazja do rozwoju.

Jak wygląda nasza codzienność? Stanowi próbę godzenia pracy zdalnej męża z takimi sprawami jak: porządki, dylematy pt. co zrobić na obiad, jak zorganizować się w ciągu dnia. Gdy tylko mamy okazję, siadamy z Lilą z książką i czytam jej kolejne tomy rozmaitych wydawniczych perełek. Pomocna w radzeniu sobie z obecną sytuacją jest ZABAWA. Bawimy się więc z pomocą lalek w tzw. życie. Sporo rozmawiamy. Nie brakuje też telewizji. Tak, bajki również pomagają nam przetrwać. Lubimy uciekać od trosk, grając w ulubione gry.

Niedawno odkryłyśmy fantastyczną grę rodzinną stworzoną przez Annę Piotrowicz (Anna Maria) (psycholog, psychoterapeutkę w trakcie procesu certyfikacji) oraz Paulina Skalska (pedagożkę, terapeutkę i oligofrenopedagożkę) tworzącą magiczną książkową przestrzeń – Bookarnik.pl.

Jest to GRA RODZINNE PYTANIA WYZWANIA, dająca członkom rodziny szansę na lepsze poznanie siebie samego i bliskich nam ludzi. To gra, którą możecie zakupić na stronie Bookarnik.pl i sobie wydrukować.

Składa się z dwóch części.

Pierwsza z nich – RODZINNE PYTANIA kieruje uwagę na bliskie nam osoby. Pomaga otworzyć się na nich, by lepiej ich poznać. By w ogóle ich dostrzec. Często bywa tak, że choć mieszkamy ze sobą, codziennie się widzimy, wymieniamy się informacjami na ważny dla nas temat to… w rzeczywistości niewiele o sobie wiemy.

Gra stworzona przez Anię i Paulinę stanowi okazję do dowiedzenia się czegoś na swój temat. Pierwsza część gry podoba mi się dlatego, iż uświadamia, jak ważne jest zatrzymanie się i zadanie sobie pytań, dotyczących własnej kondycji psychofizycznej. Zachęca do zwrócenia się ku sobie i przyjrzenia się temu, jak funkcjonujemy. Dzięki przygotowanym pytaniom mamy okazję niczym przez lupę obejrzeć jakość swoich relacji a także sposób dbania o siebie. Może okazać się, że tego SAMOzadbania o swój dobrostan jest niewiele. Wówczas zyskujemy możliwość, by poczynić dalsze kroki w SAMOobserwacji – zyskujemy motywację do przyjrzenia się swoim potrzebom oraz stopniu ich spełnienia. Możemy też poobserwować, jak na dzień dzisiejszy się czujemy: jakie emocje są w nas dominujące i dlaczego. Czuję, że gdyby codziennie lub co drugi dzień zadawać sobie pytania przygotowane w I części gry przez Anię i Paulinę, bylibyśmy w stanie wyrobić w sobie cudowny nawyk emocjonalnego prześwietlania się. Gdyby codziennie przeskanować własne ciało, serce i duszę? Czy jest to trudne i ryzykowne? Być może. Szczególnie wtedy, gdy targają nami sprzeczne i niezrozumiałe dla nas uczucia, przed którymi chcemy uciec. Z którymi nie chcemy się skonfrontować. SAMOpoznanie i wgląd w siebie wymaga odwagi. Jednocześnie, gdy wyrobimy w sobie nawyk dbania o siebie i przyglądania się sobie, wówczas otrzymujemy szansę na bardziej świadome życie, w którym znając swoje emocje i potrzeby, możemy uczyć się na nie reagować.

Opisywana przeze mnie gra w części I przypomina o tym, jak ważna i cenna (szczególnie w obecnej sytuacji) może okazać się praktyka wdzięczności. Wdzięczność to sztuka. To umiejętność wyjścia poza nierzadko nawykową perspektywę. Poza podejście i przekonania, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Poza język, którym zdarza nam się karmić w chwilach, gdy jest nam źle. Wdzięczność osadza nas w świecie, w którym mamy więcej niż nam się wydaje. Warto dziękować za rzeczy, które wydają się być oczywiste (np. za to, że możemy chodzić, widzieć, czuć, smakować, pić wodę, kąpać się, oddychać). Wdzięczność ma wielką moc, jednak wymaga praktyki i wyjścia poza wcześniej ustalone schematy myślowe. Warto uczyć zarówno siebie, jak i nasze dzieci praktyki wdzięczności, pokazując im, jak wiele dobra jest wokół nas.

Część I gry zachęci Was również do tego, aby wesprzeć dobrym słowem bliskich nam ludzi. Oni również mogą powiedzieć nam na nasz temat coś, co spowoduje, że poczujemy się ważni, potrzebni, kochani i wyjątkowi. Okazuje się, że na co dzień rzadko mówimy sobie o tym, ile dla siebie znaczymy i jak bardzo cieszymy się, że możemy razem iść przez życie. Być może takie uczucia w obecnym czasie są przesłonięte przez lęk i obawy związane z koronawirusem.

Być może większość członków rodziny czuje się niespokojna, przytłoczona, niepewna, podenerwowana. Tym bardziej polecam grę “Rodzinne pytania – wyzwania” Waszej uwadze. Czasem warto na moment się zatrzymać i spojrzeć ciekawym okiem na ludzi, z którymi i u boku których żyjemy.

Część II gry skradła serce moje, Lilci i jej taty. Do tego stopnia, że karty z pomysłowymi i ciekawymi zadaniami wydrukowałam sobie i zalaminowałam, aby mi się nie zniszczyły. Prawdę mówiąc każdego dnia losujemy sobie z Lilą (i z jej tatą, gdy już kończy pracę) jakieś zadanie – wyzwanie, które wspólnie wykonujemy. Zadania są różnorodne, ładne graficznie. Kierują uwagę na przyjemne momenty i przyjemne uczucia, które mogą nam towarzyszyć, gdy powiemy sobie coś budującego.

Karty poprzez przygotowane zadania zachęcają do bliskości, serdeczności, dostrzeżenia ważnych dla nas osób oraz lepszego ich poznania. Lila najbardziej polubiła pustą kartę WYZWANIE, dzięki której może wymyślać bardzo pomysłowe zadania, a my…. nie odmawiamy i robimy to, co dla nas przygotowuje. Są to głównie zabawy ruchowe a ostatnio także dykcyjne. Kiedyś Wam pokażę, jak w ten sposób się bawimy. Mi osobiście podoba się karta z deszczem radości.

Na końcu przygotowanej przez Anię i Paulinę gry możecie znaleźć bardzo dużą liczbę dodatków. To ładne graficznie karty, materiały, które możecie wykorzystać we wspólnej, rodzinnej grze. Są pomysłowe bilety wstępu na wymyślone przez różnych członków rodziny wydarzenia. Są dyplomy, planety dbania o siebie w rodzinie, grafika pomocna w określeniu swego miejsca w rodzinie. W przygotowanej przez Anię i Paulinę grze znajdziecie mnóstwo bardzo przygotowanych pomocy i inspiracje do tworzenia własnych zadań, wyzwań oraz ilustracji.

Ania Piotrowicz jest certyfikowaną terapeutką emphaty dolls, praktykiem metody kids skills oraz “Jestem z ciebie dumny” dla rodziców. Przygotowała i opracowała wszystkie zabawy i jasno oraz przejrzyście je opisała.

Paulina Skalska – pedagożka, terapeutka, oligfrenopedagożka dokonała składu i opracowała całość graficznie.

BARDZO cenię sobie kreaktywność, zaangażowanie oraz ogromne serce, które dziewczyny wkładają w przygotowywane przez siebie projekty. Są one dopracowane, bardzo przydatne, nakierowane na budowanie bliskości, wzmacnianie więzi i wspieranie w potrzebie.

Miałam wielką przyjemność korzystać z przygotowanego przez nie Niezbędnika małego pacjenta, inspirowanego książką Alicja Podgrodzka / pisarka – “Jeżyk zwany pajacykiem”, w formie zabaw, zadań i wyzwań, wspierającego przebywających w szpitalach pacjentów.

Gdzie znajdziecie grę Rodzinne wyzwania? Na stronie księgarni, którą prowadzą Ania z Pauliną.

https://bookarnik.pl/rodzinne-pytania-wyzwania-e-book-z-gr…/

Bardzo serdecznie Was tam zapraszam.

Jednocześnie gorąco zachęcam Was do zatrzymania się w tej nieco trudnej codzienności i przyjrzenia się sobie oraz poszczególnym członkom Waszej rodziny. Być może wśród Was jest ktoś, kto w tym momencie potrzebuje wsparcia, dobrego słowa, bliskości lub przytulenia. Być może wśród Was jest ktoś, komu obecnie jest trudno i gorzej sobie radzi z obecną sytuacją. Jeśli tak jest, warto zaprosić bliskich do wspólnie spędzonego czasu oraz zabawy, która ma również działanie terapeutyczne. Sprawia, że możemy na moment zapomnieć o troskach i zmartwieniach oraz zyskujemy szansę, aby pozbyć się nadmiaru nagromadzonego w wyniku stresu napięcia.

Życzę Wam dużo miłości, bliskości i serdeczności w tych zdecydowanie trudnych czasach.

Dobrego dnia Kochani,
M!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *