Ten Hotel warto odwiedzić…

Hotel Flamingo naj

Hotel Flamingo (Wydawnictwo Wilga) największe lata swojej świetności ma już za sobą. Obecnie jest zaniedbanym, pomijanym prze gości miejscem, w którym mieszkają jedynie: niedźwiedź, który jest portierem oraz  pełniący obowiązki recepcjonisty lemur.

Goście wolą rezydować w nowoczesnym, ogromnym, ekskluzywnym hotelu o wymownej nazwie Luksullus, prowadzonym przez charyzmatycznego lwa – Pana Nicponia.

Pewnego dnia do hotelu przybywa młoda, zaangażowana, pełna pomysłów Ania Mosteczek, która otrzymała go w testamencie od ciotecznej babki Matyldy. Wraz z pojawieniem się Ani w tym flamingowym miejscu zaczynają dziać się prawdziwe cuda. Młoda bohaterka zaprzyjaźnia się z niedźwiedziem i lemurem. Wspólnie rozważają, jakie zmiany należałoby wprowadzić, aby przywrócić hotelowi blask i przyciągnąć do niego gości.

Jednocześnie okazuje się, że hotel nie jest tak opustoszały, jak trójka bohaterów myślała. Jeden z gości postanowił przespać w nim kilka…. lat 🙂 Dzięki wynagrodzeniu za pobyt wiekowej żółwicy Ania, nowa właścicielka zyskuje fundusze, z których będzie w stanie opłacić przyszłych jego pracowników.

Dzięki temu na stałe swoje miejsce w hotelu znajdują:

żyrafa Stella będąca konserwatorką

– światowej sławy szefowa kuchni Madame Le Chrum

– ekspertka w podawaniu do stołu i dbaniu o gości restauracji – urocza i sympatyczna koala Ewa

– wiekowy goniec hotelowy i operator windy, szukający spokojnej pracy – mysz – Pan Pisk

– specjalistka do spraw sprzątania i porządków – hipopotamica Hipolita

Wraz z zatrudnieniem przez Anię nowych pracowników, w Hotelu Flamingo zachodzą ważne zmiany. Są ukoronowaniem rodzącej się relacji pomiędzy członkami załogi. Hotel zyskuje drugie życie. Zostaje odrestaurowany i wysprzątany.

Dodatkowo atrakcyjne menu przygotowywane przez Madame Le Chrum przyciąga coraz więcej zaciekawionych gości. Jak skończy się ta ciepła, przyjemna w treści opowieść? Zachęcam Was do przeczytania. Wraz z Lilą przeczytałam ją niemal jednym tchem. Jest idealna na jesienne czytanie pod ciepłym kocykiem.

Doskonałym uzupełnieniem historii są ilustracje, które idealnie oddają charakter poszczególnych bohaterów.

Dla uważnych czytelników została przygotowana zabawa. Na dwudziestu ilustracjach pojawia się mały ślimaczek. Zadanie polega na tym, aby odnaleźć go na każdej z nich.

Powodzenia i miłej lektury Wam życzę,

M!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *