O bohaterce innej niż wszystkie :)

Będę z Wami szczera. Jeszcze kilka lat temu ta książka nie cieszyłaby się moim zainteresowaniem. Jak bowiem można prezentować dziecku tak czarny i psotny charakter. Bohaterkę, która może promować TAKIE zachowania. Która może używać TAKICH słów. Która może robić TAKIE rzeczy?


Dlatego bardzo się cieszę, że ADELKA pojawiła się właśnie teraz. Gdy mój kontakt z literaturą dziecięcą i stosunek do różnych treści bardzo się zmienił (i wciąż zmienia. Razem ze mną dojrzewa).


Pamiętam pewien live, w czasie którego Ania Oka (Zabawkator) mówiła o różnorodności. Odnosząc się do książek wskazywała, że dobrze byłoby prezentować dziecku różne światy. Pokazywać odmienne ludzkie zachowania i postawy. Bowiem my – ludzie – nie jesteśmy identyczni. Każdy z nas, w zależności od temperamentu, osobowości, uwarunkowań genetycznych a także socjalizacji w różny sposób reaguje na te same sytuacje. Na życiowe wyzwania, przyjemne momenty a także trudniejsze doświadczenia. Zamknięcie się w jednym typie literatury dziecięcej, w jednym gatunku może zmniejszyć dziecięcą (dorosłą również) perspektywę i postrzeganie świata.


Ania Oka w jeszcze innym swoim liv’ie wspominała, że podrzucała swemu synowi Aleksemu różne rodzaje książek (komiksy, książki obyczajowe, obrazkowe, rozkładane pop – upy), dzięki czemu mógł on wybierać dla siebie to, z czym było mu najbardziej po drodze. Często jest tak, że to, co my uznajemy za mało atrakcyjne ze względu na charakterystyczną dla ilustratora kreskę lub styl pisarski, dziecko w moment obdarza zainteresowaniem i uwielbieniem. Owo uwielbienie wyraża się poprzez prośby o wielokrotne czytanie danej książki.


Bardzo się cieszę z tego mojego czytelniczego rozwoju i z faktu, że dzięki poznawaniu doświadczeń czytelniczych różnych osób ja również mogę poszerzać swą perspektywę i wychodzić poza ustalone wcześniej myślowe schematy.


Gdy Lila zobaczyła Adelkę powiedziała, że ta bohaterka kojarzy jej się z Koszmarnym Karolkiem.


– “A co się stało z jej kotkiem?” – zapytała. “Chyba trochę się jej boję. Możesz ty najpierw to przeczytać?” – poprosiła.


– “Mogę Lilciu.” – odpowiedziałam.


I przeczytałam.


Mordercza ADELKA (Wydawnictwo Znak Emotikon) to książka, której humor i styl bycia dzieci pokochają lub do którego będą potrzebowały dorosnąć. Mamy z Lilą przykłady bardzo ciekawych książek, które czekały rok, a czasem 2,3 lata na jej gotowość. A gdy owa gotowość nadeszła, dana historia spotykała się z dużym zainteresowaniem i, wspomnianą już przeze mnie, prośbą o wielokrotne czytanie.


Warto byście wiedzieli, że nie należy zmuszać dziecka do poznawania historii i bohaterów, którzy z jakiegoś powodu nie cieszą się ich zainteresowaniem, wywołują lęk, niepewność.


Moje wieczorne wybory książkowe nie są stałe. I choć dobrze byłoby czytać jedną książkę do końca, mój nastrój jest zmienny. I czasem mam zasoby na to, by poczytać jakąś książkę rozwojową, naukową. Czasami sięgam po literaturę dziecięcą lub książki lżejszego dla głowy kalibru. Dzieci mają podobnie. Bywają dni, wieczory, tygodnie lub lata, w trakcie których nie czują, że dany bohater jest tym, z którym chcą spędzać swe czytelnicze chwile. Co jakiś czas można proponować im tą samą lekturę sprawdzając, czy coś się zmieniło. Dzięki temu dość sporo książek, które leżały u nas przez dłuższy czas, została z wielką przyjemnością przeczytana.


Czy wiecie, kim jest ADELKA? Jest formą alter ego autora, który stworzonej przez siebie postaci pozwala robić wszystko to, na co sam nie miał odwagi w dzieciństwie.


To nie jest książka, którą należy traktować jako literaturę edukacyjną, lecz przykład czarnego humoru. Aby mieć przyjemność z tej lektury, warto na zachowanie ADELKI patrzeć z przymrużeniem oka. Warto też znaleźć jej mocne strony, dzięki którym dziewczynka z pewnością poradzi sobie w życiu. Jest pomysłowa, ma szybki refleks i z prędkością światła potrafi zareagować na czyjeś słowa. Jest bystra i umie czytać między wierszami. Ma odwagę być sobą, mówić to, co myśli, zadawać trudne (czasem też niewygodne) dla dorosłych pytania i nie dopasowywać się do stworzonych przez nich schematów. W lot wychwytuje nieścisłości w słowach dorosłych i punktuje je z wrodzonym sobie wdziękiem, odwagą i śmiałością. Nie dopasowuje się do społecznych wymagań, uczy się przez doświadczenie, sprawdzanie dostarczanych jej informacji w praktyce. Metodą prób i błędów. Niekiedy boleśnie dla innych.


ADELKA to lektura idealna dla czytelników, którzy odróżniają rzeczywistość od abstrakcyjnego, czarnego humoru i dostrzegają treści tworzone z przymrużeniem oka. Adelka jest doskonałą propozycją do ćwiczenia poczucia humoru, postrzegania pewnych zdań, słów z dystansem i lekko przymkniętym okiem. To bohaterka, przy której nie sposób się nudzić. Każda krótka historia z jej udziałem jest zakończona zaskakującą, zabawną a czasem dającą do myślenia puentą lub ripostą Adelki skierowaną w stronę: rodziców, kolegów, koleżanek, niewidzialnego przyjaciela lub kotka.


Komiksowa forma sprawia, że czytanie nie nuży. Zdania są krótkie, niekiedy ostre jak brzytwa, innym razem zabawne, a jeszcze innym razem zaskakujące i “wbijające w podłogę” 🙂


Młody czytelnik z roku na rok dojrzewa, zmienia się, wychwytuje niuanse komunikacyjne, żarty, abstrakcyjny humor. Celuję, że ADELKA będzie bawiła około 10- letnich czytelników (bez górnej granicy wieku. Ja spędziłam czas w jej towarzystwie z przyjemnością).


Podoba mi się wymowna, ukazująca bogactwo emocji u poszczególnych bohaterów grafika. Kolory są soczyste, przykuwające uwagę. Gdy zamykam oczy (a często robię sobie takie chwile sam na sam z bohaterami czytanych przeze mnie książek) widzę filmową ADELKĘ i jej towarzyszy. Chętnie bym ją w takiej wersji filmowej kiedyś obejrzała.


Na koniec podzielę się z Wami kawałkiem mojej czytelniczej historii. Gdy byłam nastolatką i studentką, czytałam bardziej zróżnicowaną niż obecnie literaturę. Uwielbiałam chwile spędzane przy literaturze grozy Stephena Kinga. Czytywałam sporo książek będących zapisem wspomnień z czasów drugiej wojny światowej. Nie brakowało publikacji obyczajowych, lektur i książek dedykowanych nastolatkom. Pewnego lata przeczytałam całą serię Jeżycjady, której autorką jest Małgorzata Musierowicz. Obecnie wybieram literaturę specjalistyczną, rozwojową, związaną z moimi zainteresowaniami i obranym kierunkiem działań.

Podsumowując: nie warto zamykać się w jednym typie literatury. Na etapie ustalania się czytelniczego gustu warto sięgać po zróżnicowane propozycje, dzięki którym będziemy w stanie poznać, który gatunek jest nam najbliższy. Dzieciom warto pokazywać z pomocą książek zróżnicowane światy, ludzkie postawy, zachowania. Nawet jeśli stoją w sprzeczności z tym, jacy jesteśmy, dzięki książce można zapoczątkować ważne rozmowy z dzieckiem.

A Wy znacie ADELKĘ? Zaprosiliście już ją do swego domu? Jedno jest pewne. W jej towarzystwie na pewno nie będziecie się nudzić :)Pozdrawiam Was serdecznie.

M!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *